Słodki rynek, twarde zasady: cukier do 2035 roku

Written by

Wyobraź sobie, że cukier to nie produkt, lecz barometr rynku. Kiedy wszystko działa jest stabilny i przewidywalny. Kiedy coś zaczyna się psuć, jako pierwszy zdradza nerwowość.

Gra się zmienia. Powoli, konsekwentnie i bez fajerwerków.

Patrząc na dane Komisji Europejskiej obraz jest zaskakująco prosty: bez dramatów, ale też bez złudzeń. 

Komisja w dokumencie „Perspektywy rolnictwa UE na lata 2025–2035” przewiduje, że produkcja cukru w UE spadnie do ok. 15,3 mln ton w 2035 roku. Plony obniżą się z 75 do 72,4 t/ha, areał zmniejszy się o ok. 10%, a koszty… cóż, te mają ambicję rosnąć szybciej niż buraki na polu. W praktyce oznacza to około 1% mniej produkcji rocznie. Niby niewiele, ale po dekadzie robi się z tego całkiem konkretna różnica.

Komisja nie straszy wysokimi cenami. Zamiast tego wskazuje coś ważniejszego: rynek będzie coraz bardziej wrażliwy. Cukier zaczyna reagować na wszystko – od pogody, przez energię, po politykę. Czyli dokładnie to, co już widzieliśmy w ostatnich latach.

Do tego dochodzi globalna konkurencja. Brazylia (ok. 40 mln ton rocznie), Indie i Tajlandia grają w zupełnie innej lidze kosztowej. Tańsza produkcja, lepszy klimat oraz integracja z bioetanolem. Europa nie wygra tu skalą, musi nadrabiać organizacją i jakością.

Polska? Jesteśmy w grze. Produkujemy ponad 2,4 mln ton cukru rocznie, co daje nam 3. miejsce w UE i drugą dziesiątkę globalnie. To silna pozycja regionalna, ale kart nie rozdajemy. Gramy według zasad ustalanych na rynku światowym.

Ceny: stabilne… dopóki nie przestają takie być

I teraz sedno: ceny. Na poziomie hurtowym (cukrownie, przemysł) sytuacja jest dziś względnie spokojna. W 2025 roku ceny producentów wynosiły około 2,1–2,3 zł/kg, a prognozy na 2026 mówią o 2,0–2,2 zł/kg. Stabilnie.

Największa zmiana nie dotyczy jednak poziomu cen, lecz ich charakteru. Cukier przestaje być przewidywalny, a zaczyna być reaktywny.

Do tego dochodzi spadająca konsumpcja – z ok. 16,4 mln ton obecnie do ok. 14,5 mln ton w 2035 roku. Spadek nie jest spektakularny, ale konsekwentny: ok. 0,5–0,7% rocznie. Niewinnie brzmi, dopóki nie spojrzymy na dekadę – wtedy okazuje się, że z rynku znika nawet 2 mln ton popytu.

Mniej cukru i mniej konsumentów? Teoretycznie tak. W praktyce oznacza to rynek bardziej napięty i wrażliwy na każde zakłócenie.

Gdzie naprawdę powstaje zysk

I tu teoria zderza się z praktyką. Bo dla plantatora czy cukrowni najważniejsze pytanie nie brzmi już ile wyprodukuję? Tylko ile z tego dowiozę w jakości, za którą ktoś zapłaci?

Straty w pryzmach, spadek jakości, chaos logistyczny – to nie są detale. To są realne pieniądze. I często największe. Dlatego zmienia się sposób myślenia. Kiedyś liczyły się tony z hektara. Dziś coraz częściej liczą się tony dowiezione do cukrowni w dobrej jakości.

Technologia pomoże – nowe odmiany, genetyka (o czym mówi CIBE). Ale nie zastąpi organizacji i zabezpieczenia plonów podczas magazynowania. Można mieć świetnego buraka i „zgubić” jego wartość między polem a cukrownią.

Zysk przesuwa się z pola na zarządzanie procesem

włókniny

Włókniny stworzone dla rolnictwa i ogrodnictwa. Wykonane z polipropylenu są odporne na wilgoć, pleśń i środki chemiczne, zachowują stabilność wymiarową oraz doskonale przepuszczają powietrze i wodę.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.